Wsiąść do pociągu

Wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet – śpiewała Maryla Rodowicz. 🌊 Wsiadłam do pociągu z Cherbourga do Paryża, gdyż wybierałam się do Krakowa na Międzynarodowe Targi Książki Bilet i bagaż ściskałam w ręku, bo w walizce miałam książki potrzebne w czasie jazdy. Nie wyobrażam sobie wyjazdu bez odpowiedniejCzytaj dalej „Wsiąść do pociągu”

Rozmowy z Zuzanną

Nie pamiętam jaki to był dzień tygodnia, ani czy byłam w biurze, czy w pokoju, ale jak podniosłam oczy znad zapisywanej kartki, zobaczyłam ją. Siedziała po drugiej stronie stołu i patrzyła na mnie brązowymi oczami jak kandydat w czasie rozmowy o pracę.Krótkie, ciemne włosy otaczały okrągłą twarz. Miała ładne usta. Ani gruba, ani chuda. O takich kobietach mówi się, że mają w sobie coś, ale dokładnie nie wiadomo co. Ubrana raczej sportowo niż elegancko. Spojrzałam pod stołem na jej buty. Tak jak myślałam, nosiła balerinki.

Konie, książki, kawa

🌊 i oczywiście morze. Wszystko razem się pięknie łączy — można jeździć konno po plaży (polecam, morska woda ma zbawcze działanie na kopyta). Można czytać leżąc na leżaku na piasku (słuchanie fal uderzających o brzeg uspokaja). Można też popijać kawę na tarasie kafejki i spoglądać jak niebo zlewa się na horyzoncie z morzem. Mieszkam nad morzem i jest to dla mnie niezwykle przyjemne doświadczenie.